Phú Quý. No pain no game.

Nie taki spot straszny jak go malują…

Paweł:  Pierwszy raz o wyspie Phu Quy usłyszałem od mojego kolegi ze szkółki, wspomniał tylko że gdzieś około 100 km od Mui Ne jest piękna wyspa gdzie wieje. Kolejny raz opowiedział mi o niej znajomy z Polski, napomknął tylko ze się tam wybierają i ze przez tydzień go nie będzie. Tak jak zapowiedział tak zrobił i z grupa Polaczków wyruszyli w podróż. Gdy wrócili po tygodniu zaczęła się tworzyć Legenda Wyspy. Na czym ta legenda polega? A no na tym że każdy kto tam był mówi ze to najlepsze miejsce do pływania w Wietnamie, a nawet jedno z najlepszych w jakich kiedykolwiek pływali. Notabene to nie koniec ponieważ jak już postanowiliśmy ze płyniemy na wyspę i zacząłem o nią pytać lokalesów z Mui Ne , zaczęli mnie straszyć ze jak nie mam kite’ów 5 – 7m to nie mam po co tam jechać, bo wieje tam pioruńsko mocno!!

Ku naszemu zaskoczeniu pierwszego dnia nie wiało w ogóle, mieliśmy trudności ze znalezieniem spotu. Ale kolejne dni rozkręciły się. Mogliśmy z chłopakami trochę potrenować, zaliczyć kilka upadków, a wszystko przy 30 węzłach.

Na temat przebiegu podróży oraz samej wyspie przeczytacie w poprzednim wątku…

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

 

Reklamy